| << | Luty 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | | | | |
Księga gości Główna bohaterka: Katia Brunetka, ciemnooka, nie znająca uczuć. Nie kocha nikogo, żyje swoim światem. Sama. Bez przyjaciół, rodziny. Ma 16 lat. Przeszła więcej niż, ktokolwiek w życiu...
Sasha Szkolna lalka Barbie. Mająca wrogów. Największym jej wrogiem jest Katia. Kocha szkolnego przystojniaka Jeamsa, który nie zwraca na nią uwagi. Ma dwie przyjaciółki, które są jej poddanymi. Szkolna królowa piękności.
Jeams. Szkolny przystojniak. Podbijający serca wielu dziewczyn,a w szczególności Sash'y. Lubi bawić się uczuciami, jednak gdy się zakocha próbuje starać się postępować jak najlepiej. Nie najlepszy w nauce. Ma 17 lat. |
|
|
2008-08-18
I rozdział
|
Siedząc tak na parapecie Katia pomyślała sobie: ,,Dość użalania się nad sobą, chcę poczuć szczęście i miłość, ale czy będę silna? Czy dam sobie z tym rade?'' Nagle ktoś wszedł do jej pokoju. Był to jej ojciec -Wyjdź stąd - powiedziała -Chcę porozmawiać. -Ale ja nie chcę. Masz szczęście, że wszyscy są na zajęciach. -Chcę ci powiedzieć, że będziesz miała brata. -Co będę miała? -Brata! -I co jego też oddasz do Domu Dziecka? Będzie siedział i czekał na cud? Swoją laskę też zabijesz? Urodzi ci dzieciaka, ty się upijesz i będziesz happy bo następny kłopot z głowy. Wyjdź stąd. -Katia, córeczko... -Nie mów do mnie córeczko. Straciłeś ją kiedy zabiłeś mamę. -Katia, ja..., ja... się zmieniłem. -Obchodzi mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg. Nigdy ci nie wybaczę. A teraz niech pan wybaczy idę do szkoły. Wzięła torbę i wyszła trzaskając drzwiami. Miała dzisiaj na popołudnie. Ojciec zepsuł jej humor. Nie będzie szczęśliwa. Zaczęła płakać. Chcąc nie chcąc on nadal był jej ojcem. A teraz... będzie miała brata. Może powinna dać mu szanse na zmianę? A jeśli się nie zmieni? Jeśli będzie tak jak dawniej. Nie chciała o tym myśleć. Szła jeszcze z 10 minut i doszła do starego budynku nazywanego przez kujonów : Szkołą. Weszła. Od razu usłyszała wrzask, krzyk, chaos. Podeszła do swojej szafki i wyjęła potrzebne podręczniki. Wyjęła również zeszyt-pamiętnik. Miała teraz historię, więc mogła pozwolić sobie na zapiski. Weszła do sali. Oczywiście Sasha z kumpelkami zmierzyły ją wzrokiem. -Mmm... co za cudne jeansy- powiedziała Sasha - z lumpeksu? -Nie z H&D - odpowiedziała jej Katia i usiadła w swojej ławce. Sasha popatrzyła na nią śmiertelnym wzrokiem -I co tak gały wytrzeszczasz? W żabe się bawisz? To idź do stawu a nie zasłaniaj mi widoku tablicy swoją brzydotą.- powiedziała Katia -Ty..., ty...- podeszła do niej Sasha. -No dokończ. - stanęły twarzą w twarz, aż czuły swój oddech. -Dziecko z bidula Plask. Sasha dostała w twarz. Czerwony ślad na jej policzku rozprysł fluid i tonę pudru. -Ekhm... - Popatrzyły się na równo za siebie. Za nimi stał Jeams. Sasha zawstydzona, rozpłakała się i przytuliła do niego. -Sasha puść mnie, nie przyszedłem do ciebie tylko do Kati.-powiedział do Sash'y - Mam sprawę- zwrócił sie do Kati. - Tak to byś nie przyszedł. Siadaj- zwróciła się do niego. -Słuchaj słyszałem że piszesz wiersze. -Tak. -Baba z polaka, powiedziała, że jak tekst jej przerobie na wiersz to mnie przepuści.- Wyciągnął pomiętą kartke z kieszeni. - Mogłabyś mi pomóc? -Pomóc czy zrobić? -Tym razem pomóc. Przyszedł bym do ciebie i byś mi pomogła, wytłumaczyła. -Nie będziesz się krępował w bidulu? -Nie, to jest taki sam dom jak mój tylko jest w nim więcej osób. -To zgoda... dzisiaj o 17. -Ok dzięki Kiedy zaczęła się lekcja Katia jeszcze długo o tym myślała. ,,Czy on mnie podrywa? Nie, po prostu chce zaliczyc polski... '' |
|
Komentarzy:
0
|
|
2008-08-16
Prolog
|
,,Strzał, cisza. Nagły krzyk 4-letniej dziewczynki.'' Siedząca na parapecie okna 16-letnia brunetka, przypominała sobie co owego wieczoru się stało. Jedna łza spłynęła po jej policzku. Nie było tego widać bo na dworze padał deszcz. Cieszyła się, bo pierwszy raz w pokoju była sama. -Tylko dwa lata- pomyślała - wrócę do babci. Nie do ojca. Katia straciła matkę kiedy miała 4 lata. Ojciec ją zabił kiedy był pijany. Katia jest w Domu Dziecka. Nie chce wrócić do ojca. On ich bił, torturował. Zniszczył jej życie. Pamięta jak mama jej opowiadała jak przed ślubem matka ojca powiedziała: Zastanów się co robisz i z kim się żenisz. Osobiście nienawidziła swojego ojca. Przez niego jest w bidulu. Świecie dzieci, które nie mają uczuć. Wszyscy są na dole. Mają zajęcia. Jej zajęciem jest wpatrywanie się w okno. Tylko to lubi. Ma spotkania z psychologiem... ale... nie odzywa się nic. Nie rozmawia z nikim.Tylko ze swoją babcią. Staruszka ma już 60 lat. Ale Katia nie wyobraża sobie, co by było, gdyby jej nie było. Zostałaby zupełnie sama. Nie umiałaby się odnaleźć. Pisała często listy do matki. Jednak chowała je do pudełka. Wiedziała, że nie dojdą. Jak? Jedna dziewczynka ma na imię Sandra wysyłając do taty list który umarł, zapakowała go w balonik i puściła do góry. Poleciał do nieba. Ale Katia nie jest na tyle dziecinna, żeby w to uwierzyć. W bidulu są osoby w jej wieku. Jest ona tam od 9 lat. Oczywiście ma z nimi kontakt, ale nie bliższy. Nie wierzy w miłość, przyjaźń. Dla niej coś takiego nie istnieje. Dla niej istnieje zawód, rozczarowanie i nienawiść. Największym zwodem było jak w wieku 14 lat, babcia powiedziała jej że ma brata. O dwa lata starszego, ale ojciec zaraz po jej urodzeniu oddał go pod opiekę ciotki w stanach. Stwierdził, że nie będzie dwóch bachorów utrzymywać. Chciała go jakoś odszukać. Ale... wszystkie rzeczy związane z nim miała matka. A ojciec zaraz po jej śmierci wszystko spalił. Do szkoły chodzi. Do Gimnazjum. Na początku nie mogła się tam odnaleźć. Nie ma wrogów,ani przyjaciół. Nienawidzi jednej dziewczyny. Ma na imię Sasha. Sama nie wie czemu. Przed miłością się broni. Wiele razy dostawała propozycje o chodzenie. Nie zgadzała się. Bała się, że będzie tak jak z jej matką. O swojej mamie myślała często. Mogła godzinami siedzieć przy oknie i myśleć. Jest w pokoju z Gabriellą i Monic. One są przyjaciółkami. Próbują rozmawiać z Katią, ale na próżno. Katia śmieje się, normalnie rozmawia. Ale nigdy nie rozmawia o rodzinie, o uczuciach. Nie zwierza się... *** KONIEC - PROLOG***
Pomysł biorę z głowy... proszę o zrozumiałość z błędami ortograficznymi. Mam dysortografię. Dziękuję z góry za wszystkie komentarze jakie się pojawią ;] :* |
|
Komentarzy:
0
|
|